drukuj

PUP Zamość

Zdjęcie 1 z 1
PUP Zamość
PUP Zamość

Informacje o konieczności podpisania listy, o szkoleniach i targach pracy będą docierać do bezrobotnych za pośrednicwem sms-ów albo mejli

autor: redakcja Zdjęcie pochodzi z: Nowa usługa w PUP Zamość: Zamiast dzwonić, klikają i sms-ują Zobacz wszystkie zdjęcia oznaczone tagiem: sms, Internet, PUP, bezrobotni, praca, PUP Zamość
  • PUP Zamość

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
lukaszek
lukaszek czw., 2012-01-12 12:21

Wedlug mnie urzedy takie jak

Wedlug mnie urzedy takie jak PUP powinny zostac zastapione przez agencje posrednictwa pracy. Tam pracownikom zalezy aby ludzie znalezli prace bo z tego maja pieniadze, a na panstwowym garnuszku wiadomo. 11 tys bezrobotnych(wiadomo ze czesc pracuje na czarno, sezonowo lub dorywczo) a ofert pracy zaledwie kilkanascie w porywach do 30-40 w lecie. Znam to z autopsji poniewaz sam szukalem pracy i jedyna pomoca byl staz...Po ukonczeniu, raz na 2-3 miesiace pani dawala mi 3kartki A4 zebym sobie cos wybral. Nie bylo nic ciekawego, bo np. mechanikiem maszyn rolniczych nie jestem to do zobaczenia za 3miesiace. W takim miejscu potrzeba swiezosci, wykazania inicjatywy, poszukiwan... Wydaje mi sie ze w naszym UP wszystko konczy sie na wywieszeniu na tablicach unijnych dyrektyw, ofert pracy ktore ktos zglosi i rejestracji bezrobotnych... Reszta to papierkowa robota ktora musza odbebnic dla swietego spokoju, zeby bylo widac ze cos sie robi...

pepe
pepe pt., 2012-01-13 11:30

skąd taka opinia?

@lukaszek:

Lukaszku, zerknij na strone WUP Lublin. Wynika z niej że agencji w lubelskiem jest 47 (pośrdnictwo pracy w RP) średnio w 2010r.  znalazły one pracę dla 3,7 osoby miesięcznie, jakby brać pod uwagę umowe o pracę to połowej tej liczby!!! dla porównania PUP-y średnio zatrudniły 50 osób miesięcznie. Tak więc nie powtarzaj opinii zapewne pracowników agencji lub innych lobby które chca sie dorwać do Funduszu Pracy. Póki co państwo ma nad tym jakąś kontrolę a efektywność urzędów jak widzisz nie jest taka zła.

TORRES20400
TORRES20400 pt., 2012-01-13 13:26

PUP-y

@pepe; 50 osób miesięcznie w woj. lubelskim? Jeśli to prawda, to... nawet nie wiadomo co powiedzieć lub napisać... "Póki co państwo ma nad tym jakąś kontrolę a efektywność urzędów jak widzisz nie jest taka zła"; chyba nie potrafię czytać ze zrozumieniem... ;-)
 odp

pepe
pepe pt., 2012-01-13 13:43

PUP-y

hmm... może nie wyraziłem się precyzyjnie napisałem "średnio" to znaczyło - na jeden PUP miesięcznie (tak jak te 3,7 to na jedną agencję)czyli licząc te ok. 50osób X 21 pup-ów to na lubelskie jest 1050 osób miesięcznie. Ale nie chodzi mi o to czy to dużo czy mało i nie chce sie wdawać w dyskusje jacy ludzie przychodzą do PUP a jacy do agencji ile osób pracuje w PUP a ile w agencjach i jak to się przekłada na koszt zatrudnienia jednego poszukującego pracy. Sprawa na pewno jest skomplikowana bardziej niz sie nam wydaje i jak zwykle nie wszystkio jest białe lub czarne. Chodzi mi o ogólną zasadę nie generalizujmy bo nie wszystkie PUP-y są do kitu i nie wszystkie agencje są wspaniałe. wszystko zależy od ludzi którzy tam pracują.

lukaszek
lukaszek pt., 2012-01-13 15:25

Według Twoich obliczen, z

@pepe:

Według Twoich obliczen, z przymruzeniem oka w ciagu 2lat nie powinno byc bezrobocia;) Bylem jakis czas w Anglii i wiem na jakich zasadach tam to dziala. Agencje wyszukuja pracownika dla pracodawcy a nie odwrotnie... A dlaczego? Bo po umowie "agencyjnej" jest obowiazek zatrudnienia, a agencja do pewnego czasu pobiera czesc wynagrodzenia ktore nalezy sie pracownikowi. I tak to sie kreci....

TORRES20400
TORRES20400 pt., 2012-01-13 14:26

PUP-y

Daleki jestem od generalizowania. Nie siedzę w temacie (na razie) więc chciałem się dopytać - chyba masz większe o tym pojęcie ode mnie. Skądinąd przypomniała mi się stara gradacyjna definicja kłamstwa: kłamstwo, duże kłamstwo, ogromne kłamstwo, nie do uwierzenia kłamstwo, STATYSTYKA.  Pozdrawiam!

aneczka
aneczka sob., 2012-01-14 12:34

PUP

Jak sama nazwa wskazuje urzędy pracy powstały po to by zatrudnione tam osoby miały pracę. PUP pracy nie daje, a nawet powiedziałabym że "na maksa" utrudnia jej podjęcie. Jestem zarejstrowana więc trochę o tym wiem.
Byłam w PUPie i g...no załatwiłam:)

WingsHunter
WingsHunter pon., 2012-01-16 11:08

PUP nie spełnia swoich zadań

Witam. Obecnie PUP, który dysponuje małą pulą środków pieniężnych, jest nikomu nie potrzebnym tworem. Przez pół roku pracownicy siedzą na fotelu i piją kawę, ponieważ nic się tak naprawdę nie dzieje. Bezrobotni nie przychodzą do urzędu, bo nie ma na nic kasy. Urząd jest nieprzyjazny dla petentów. Mimo tego, że jest sporo stanowisk obsługi petenta i że godziny otwarcia to 7.30-15.30, ludzie muszą czekać do 8.00 aż urzędnicy napiją się kawy. Ciężko dostać się teraz na staż, szkolenia czy prace interwencyjne. Pierwszeństwo mają znajomi pracowników. Pozostali mają ograniczony dostęp do informacji, które często znikają z tablicy ogłoszeń czy ze strony internetowej, gdy za dużo osób się nią interesuje. Pracownikom zależy tylko na papierkach. Pewnego razu na spotkaniu w urzędzie podpisałem dokument, że to Pani znalazła mi ofertę pracy, którą to ja sam wyszukałem, z resztą w ofertach PUP Zamość. Nigdy nikt nie dzwonił, że jest dla Pana oferta pracy. PUP to państwo w państwie. Janusz Palikot miał rację, mówiąc, że urzędy pracy należy zlikwidować na rzecz organizacji pozarządowych, które na pewno skuteczniej poszukiwałyby pracy bezrobotnym. Zaś statystykę zostawmy GUSowi. Bo póki co UP spełnia głównie tylko taką rolę. Zmniejszanie bezrobocia to zatrudnianie urzędników w swoich placówkach.

real
real wt., 2012-01-17 21:41

@WingsHunter

Z tego co wyczytałem na Twojej stronie (Zakładka "O mnie"), to przebywałeś 2 razy na stażu (i to chyba w maksymalnym wymiarze czasu). Mógłbyś zatem wyjaśnić (w kontekście tego, co napisałeś w komentarzu), jakie to niesamowite znajomości posiadasz w PUP, że dostałeś się na staż i to aż 2 razy? Jak PUP dawał pieniądze na staż, to był "cacy", a jak przestał, to zrobił się "be"?
Poza tym piszesz, że zarówno na stażu, jak i po nim pracowałeś w urzędzie. Oczywiście nie byłeś takim wrednym urzędasem jak nie przymierzając ci z PUP, UM czy UG. Byłeś zapewne etycznym, wysoko kwalifikowanym, pracowitym, bystrym urzędnikiem i nigdy nie splamiłeś się czymś tak ohydnym, jak picie kawy w pracy.
Szkoda więc że nikt nie poznał się na Twoich niewątpliwych zaletach i nie przedłużył z Tobą umowy.
Swoją drogą dziwię się, że ludzie, którzy pracowali w urzędzie i wiedzą, jak to wygląda od środka, piszą takie bzdurne komentarze...

WingsHunter
WingsHunter śr., 2012-01-18 11:52

Komentarz do wypowiedzi poprzednika

Witaj real. Na stażu można być kilka razy w życiu. Nie trzeba mieć znajomości. Określają to odpowiednie przepisy. Kiedyś z UP było lepiej. W obecnej sytuacji uważam, że jest instytucją mało prężną. Swojego zdania nie zmieniam, mimo, że byłem wcześniej na stażach. Rzeczywistość jest jaka jest. Wrednym urzędasem nie byłem. Starałem się wykonywać swoje obowiązki, jak najlepiej i pomagać zarówno urzędnikowi, jak i interesantom w załatwianiu spraw. Nigdy nie kazałem nikomu czekać za drzwiami, aż się najem czy napiję kawy. Bywały dni, że przez cały dzień nie miałem, jak wypić szklanki herbaty. Moi przełożeni byli ze mnie zadowoleni, ale nie mogli mnie zatrudnić. Staż ma to do siebie, że przygoda z urzędem kończy się zazwyczaj na jego etapie. Musi być wolny etat w placówce, trzeba wygrać konkurs, żeby dostać posadę. Dziwisz się, że pisze takie komentarze o urzędnikach. Dużo już widziałem, wiem jak wygląda praca w takich urzędach, nie będę tego ukrywał. Nie na wszystko można sobie pozwalać. Jakaś etyka powinna funkcjonować. Stary urzędnik ma już swoje nawyki. Młodzi się od nich różnią, starają dać z siebie jak najwięcej. Szanuję Twoje zdanie, ale swojego nie zmienię. Pozdrawiam.

real
real śr., 2012-01-18 21:47

odpowiedź dla WingsHuntera

@WingsHunter:

Otóż ja nie twierdzę, że nie można iść na staż więcej niż raz. Ja odnosiłem się tylko do Twojego wcześniejszego stwierdzenia, że (cytat):
"Pierwszeństwo mają znajomi pracowników." 
Natomiast teraz stwierdzasz:
"Na stażu można być kilka razy w życiu. Nie trzeba mieć znajomości."
Coś mi się zdaje, że te stwierdzenia wzajemnie się wykluczają z punktu widzenia logiki.
Natomiast to stwierdzenie:
"Pozostali mają ograniczony dostęp do informacji, które często znikają z tablicy ogłoszeń czy ze strony internetowej, gdy za dużo osób się nią interesuje."
jest zaiste kuriozalne i naprawdę nie wiem, czy napisałeś to poważnie. Mnie się zdaje, że ogłoszenia znikają w chwili, kiedy przestają być aktualne. Ale jeżeli jest rzeczywiście tak jak twierdzisz, to przecież wystarczy taką ofertę zaotować i po jej zniknięciu napisać oficjalne pismo (czy nawet zwykłego e-maila) do Dyrekcji PUP (lub nawet instytucji nadrzędnej, czyli UM) o swoim podejrzeniu i zapewne dokładnie zostanie to wyjaśnione. Przynajmniej ja tak bym to zrobił, zamiast obrzucać błotem przed sprawdzeniem zasadności formułowanego zarzutu.
Co się zaś tyczy tego co robią urzędnicy przez ten czas, kiedy nie obsługują, to również można napisać pismo z prośbą o wyjaśnienie, być może przyczyna jest zupełnie inna, niż to napisałeś. Być może pracując w UG czy SP spotkałeś się z czymś takim, jak przerwa śniadaniowa dla osób obsługujących interesantów.
A skoro o etyce już mowa - zapewne fakt, że w składzie Rady Gminy Stary Zamość jest osoba nosząca takie same nazwisko jak Ty, zapewne nie miał żadnego znaczenia przy zatrudnieniu Cię w Urzędzie Gminy (tak tylko pytam - z ciekawości).
Na koniec mam radę, jeżeli masz zamiar być jeszcze w życiu urzędnikiem, to nie obrzucaj ich błotem, bo przylegnie ono również do Ciebie.
Co się zaś tyczy Twojej opinii o PUP, to przychodzi mi do głowy takie przysłowie, że nie kąsa się ręki, która jeść daje (lub dawała). A jako, że promujesz się jako miłośnik ptaków, to może przysłowie o tym, że ptak nie kala własnego gniazda da Ci do myślenia.
Choć nie łudzę się, że jestem w stanie Cię przekonać.

Niemniej również pozdrawiam

WingsHunter
WingsHunter czw., 2012-01-19 12:30

odpowiedź dla reala

Witam. Podoba mi się taka dyskusja. Przypomina mi trochę debatę polityczną. Jest trochę prawdy w Twojej wypowiedzi. Rozumiem co chciałeś przekazać. Kiedyś sytuacja była trochę inna niż obecnie. Nie będę już rozwijał tego tematu, bo tutaj nie jest na to dobre miejsce. Widzę, że popracowałeś nad moją osobą i dowiedziałeś trochę o mojej osobie. Cóż, nie jestem anonimowy w sieci. Źle się czuję z tym, że nie wiem kto kryje się za nickiem real, nie wiem jaki sposób mogę dalej rozmawiać dla swojego bezpieczeństwa. Jeśli masz odwagę, to przedstaw się, maila do mnie znajdziesz na pewno. Proponuję zakończyć dyskusję na tym etapie, myślę że to co można to zostało już powiedziane. Pozdrawiam.

TORRES20400
TORRES20400 pt., 2012-01-20 00:59

Ciekawa dyskusja

To dość intrygujące, że Panowie zachcieli się podzielić swoimi przemyśleniami na "forum". Jeśli już do tego doszło, to czekamy na odpowiedź WingsHuntera na zarzuty Reala... A jak nie ma ochoty, to może sobie Panowie wyjaśnią sprawę, w bardziej ustronnym miejscu...

waldi67
waldi67 czw., 2012-03-15 21:41

Wiesz co dziwne jest w tym

Wiesz co dziwne jest w tym wszystkim WingsHunter a może "BOBO"  a raczej Robert a no to, że dwa razy byłeś na stażu dzięki uprzejmości Urzędu Pracy i właśnie tych pijących ciągle kawę urzędników to powiedz m i jakim sposobem dostałeś się dwa razy na staż? przecież według ciebie to w UP pija tylko kawę i kto ma znajomość w UP to ma pracę to powiedz kogo masz to może i ja się zgłoszę to i ja dostanę coś po znajomość powołam się na ciebie może być i staż zawsze coś to jak mogę się powołać na ciebie. Lepiej pilnuj swoich ptaszków bo ci uciekną i będziesz płakał :D