Zbiórka książek dla Szkoły Podstawowej w Gdeszynie odbędzie się w Zamościu
W dniu 3 marca 2012 r. w godzinach 10-14 w Zamojskim Domu Kultury przy ul. Partyzantów odbędzie się zbiórka książek dla Szkoły Podstawowej w Gdeszynie.
Zbiórkę prowadzić będą harcerze z zamojskiego hufca.
Szkole najbardziej zależy na lekturach, słownikach, atlasach, nie pogardzą żadnym tytułem, gdyż Biblioteka dopiero powstaje.
Szkoła swoje podboje otworzyła 1 września 2012 i brakuje jej wszystkiego.
Teraz starają się otworzyć bibliotekę. Niestety nie da się tego zrobić bez książek. Wszystkich, którzy posiadają niepotrzebne książki zapraszamy więc do ZDK.
Dzieci z Gdeszyna na pewno będą bardzo wdzięczne nie tylko za lektury, ale i za inne tytuły.
Szkoła powstała dzięki księdzu Ryszardowi Ostaszowi z Parafii w Gdeszynie, który utworzył ją dzięki swojemu uporowi i poświęceniu.
Poniżej kilka słów z SE.
Żródło SE, Publikacja: 20.08.2011
Stara, zrujnowana szkoła będzie zamknięta, a maluchy będą dojeżdżały do innej, ładnych kilka kilometrów dalej - kiedy ks. Ryszard Ostasz (44 l.), proboszcz parafii w Gdeszynie pod Hrubieszowem, dowiedział się, że jego najmłodsze owieczki czeka taka mordęga, postanowił działać. Gdy kilkanaście lat temu przyjmował święcenia kapłańskie, przyrzekł sobie bardziej dbać o innych niż o siebie, więc bez żalu sprzedał, co miał i wziął się za pomoc dzieciakom. Dzięki jego poświęceniu we wrześniu ponad 50 najmłodszych uczniów zasiądzie w ławkach szkoły społecznej.
Zanim poszedł do seminarium, służył w jednostce desantowej w Krakowie. To nauczyło go twardego życia. - Nie ma zmiłuj, maszeruj albo giń - zapamiętał wtedy i tego trzyma się do dzisiaj. Ale serce pękłoby mu z żalu, gdyby widział kilkulatków dzień w dzień maszerujących do szkoły w innej wsi.
- Żyję oszczędnie, odłożyłem trochę grosza. Przydają się teraz szkole - mówi skromnie proboszcz Ostasz.
Gdy okazało się, że to wciąż mało, dołożył do tego kasę ze sprzedaży najlepszego ciągnika rolniczego, jaki miał (ksiądz to zapalony rolnik), i pieniądze za zboże z własnego pola, jakie odziedziczył po dziadkach, zlikwidował też konto w OFE. W sumie 80 tys. złotych.
Udało mu się przekonać wójta gminy, aby użyczył im budynek - i prace idą tam pełną parą. Na budowie ksiądz również się nie oszczędza. Z odpiętą koloratką, w roboczych spodniach pracuje na równi z innymi mieszkańcami wsi i więźniami z zakładu karnego w Hrubieszowie, którzy zgłosili się do pomocy.



























Kontakt:
a jednak można
zaangażowanie ks Ostasza w życie lokalnej wspólnoty godne jest najwyższych pochwał i uznania , pomóżmy bibliotece w Gdeszynie ,pomóżmy dzieciom!!!