Zadłużają się latami: Mieszkańcy SM im. J. Zamoyskiego zalegają z ponad 3 mln czynszu
Byłoby pięknie, ale to raczej sytuacja niemożliwa do zrealizowania. Bo zobowiązania czynszowe mieszkańców, zamiast się zmniejszać, z roku na rok w SM im. Jana Zamoyskiego w Zamościu są coraz większe.
– Na koniec 2011 roku wyniosły 3 mln 590 tys. zł. Do tego doliczyć należy jeszcze 539 tys. zł z niespłaconych kredytów mieszkaniowych. To aż o 85 tys. więcej niż było na koniec 2010 roku – informuje Jan Sadło.
Pociesza jedynie fakt, że i tak jest lepiej niż bywało w przeszłości, gdy dług w ciągu roku rósł nawet o 800 tys. zł.
Na liście dłużników, których zobowiązania są niespłacane od ponad 2 lat w tej spółdzielni jest aż 68 osób. Rekordzista w tej grupie ma 156 tys. zaległych opłat. Kolejna osoba zalega z 128 tys., a jeszcze inna ze 110 tys. zł czynszu.
Spółdzielnia chwyta się różnych sposobów, aby „wydrzeć" od mieszkańców to, co się jej należy.
– Przede wszystkim są to rozmowy dyscyplinujące. Jeśli nie pomagają, dłużnik może być wykluczony z członków spółdzielni, później nawet możemy założyć hipotekę na jego mieszkanie, a w ostateczności eksmitować – wylicza prezes Sadło.
To ostatnie rozwiązanie jest jednak uzależnione od tego, czy spółdzielnia ma dokąd wykwaterować dłużnika. Tymczasem w mieście brakuje mieszkań socjalnych.
– W ubiegłym roku przyznano nam tylko dwa – rozkłada ręce prezes SM im. J. Zamoyskiego, która ma w swojej administracji 3,7 tys. mieszkań.
Podobne metody na ściągnie długów od lokatorów ma SM im. Waleriana Łukasińskiego (w jej zasobach znajduje się ponad 4,3 tys. lokali mieszkalnych). Tam jednak dług jest znacznie mniejszy.
– Na koniec roku 2011 wynosił 1 mln 389 tys. zł – mówi Małgorzata Bednarz, kierownik działu członkowsko-lokalowego. Ale dodaje też, że na koniec 2010 ta kwota była wyższa. Wynosiła 1 mln 522 tys. zł.
Czy na tym, że jedni nie płacą, tracą inni?
– Bezpośrednio nie. Nasi spółdzielcy nie są w żaden sposób obciążani długami innych – zapewnia Sadło. Ale też wyjaśnia, że jeśli pieniędzy na koncie spółdzielni nie ma, to nie może ich ona wydać.
– A to naprawdę potężne sumy. Za zaległości, które są do tej pory, można by było np. dokonać kompletnej termomodernizacji trzech wieżowców – mówi prezes.
Najwięksi dłużnicy
Najbardziej zadłużone bloki SM im. Jana Zamoyskiego w Zamościu to wieżowce przy: ul. Wyszyńskiego 46 (zaległości sięgają 196 tys. zł), ul. Wyszyńskiego 41 (136 tys. zł) i ul. Jana Zamoyskiego 48 (100 tys. zł).
Płacą regularnie
W zasobach SM im. Jana Zamoyskiego są również takie budynki, których mieszkańcy płacą wyjątkowo regularnie. Najlepiej wypada ten przy ul. Jana Zamoyskiego 28 (zaledwie 200 zł zaległości na 31 grudnia 2011), ale także bloki na ul. Wyszyńskiego 57 (1,3 tys. zł), ul. Wyszyńskiego 43 (6,9 tys. zł) i ul. Hrubieszowskiej 16a (7 tys. zł).
Da się to odpracować?
Jan Sadło, prezes SM im. Jana Zamoyskiego
Sporadycznie dochodzi do sytuacji, żeby spółdzielca odpracował swój dług. Przede wszystkim dlatego, że mamy do zlecenia głównie wykonanie prac specjalistycznych, a do tego nie każdy ma uprawnienia. Mieszkańcom, który mają problemy z regulowaniem opłat pozostaje więc jedynie wykonywanie drobnych prac porządkowych na terenie osiedla. Na to jednak mało kto się decyduje. O ile dobrze pamiętam, na takie rozwiązanie, wiosną zeszłego roku zdecydowały się zaledwie dwie osoby.
Małgorzata Bednarz, kierownik działu członkowsko-lokalowego SM im. Waleriana Łukasińskiego
W naszej spółdzielni nie ma możliwości odpracowania zaległego czynszu. Chodzi głównie o to, że do wykonywania wszelkiego rodzaju prac na naszych osiedlach mamy już zatrudnionych ludzi. Dlaczego mielibyśmy ich pozbawiać ich pracy?


























Kontakt:
jeszcze jedna wiadomość
Wszystkie podane w tekście kwoty to stan na 31 grudnia 2011 roku. Moga być w tym momencie inne, jeśli ktoś np. dokonał wpłaty w ostatnim dniu roku, albo już w 2012. Spółdzielnia nie była nam jednak w stanie przedstawić danych najbardziej aktualnych
...
@Anna Szewc:i po co komu aż takie tłumaczenia, Pani Anno? Informacje w przeciągu 40 dni nie zmieniły się drastycznie, prawdopodobnie dług urósł o parę tysięcy. Część osób wie o braku mieszkań socjalnych i wykorzystuje to aby nie opłacać mieszkania a reszta to bezrobotni, których w samym Zamościu jest ponad 6 tysięcy.
Pani redaktor
@Anna Szewc:Szkoda, że pan prezes nie opowiedział Pani jak "termomodernizuje" bloki, bo ta sprawa mogłaby okazać się ciekawa, w przeciwieństwie do tej luźnej pogadanki o niczym, z której nic istotnego nie wynika, bo to że mieszkańcy nie płacą wiadomo nie od dziś. Mieszkańcy bloków, to w większości emeryci, renciści i bezrobotni, których nie stać już teraz nie stać na regulowanie swoich i tak już wysokich zobowiązań A tzw. "termomodernizacja" odbywa się wbrew woli mieszkańców, z kredytami ok. 1 milion na blok, do spłaty przez kilkanaście/kilkadziesiąt lat z wysokim oprocentowaniem w banku, żadnych informacji, wszystko po cichu. Bloki są już i tak zadłużone, mają ujemne fundusze remontowe, a bank nadal kredytuje poczynania pana prezesa, bo przecież on za nic nie odpowiada, pójdzie sobie, a mieszkańcy zostaną z kredytami w banku i komornikiem, który będzie ich eksmitował. No ale przecież, to już nikogo nie interesuje i o tym się nie mówi. A tak poza tym przetarg na te prace pozostawia wiele do życzenia, bo zgłosiła się jedna firma i wygrała ten przetarg, ale przecież to też już nikogo nie interesuje.
Tematem mojej rozmowy z prezesem były długi
Nie rozważaliśmy kwestii zasad prowadzenia termomodernizacji. To, że wysokość całkowitego zadłużenia mieszkańców została przeliczona na koszt termomodernizacji to akurat czysty przypadek. Przypuszczam, że tak było to prezesowi łatwiej przeliczyć, po tym, jak zapytałam, co za tego rzędu pieniądze można byłoby wykonać.
Nie wiem, na jakich zasadch dokładnie wygląda kwestia ocieplania bloków i czy jest to kredytowane korzystnie, czy też nie i czy mieszkańcy się na to godzą czy sprzeciwiają, ale wydaje mi się, że bez wykonania termomodernizacji ponosiliby i tak dodatkowe koszty. Bo chyba za dostarczone ciepło, które z nieogrzanego bloku by uciekało, także oni mieliby płacić. I prawdopodobnie ci, których na to nie stać, także by się zadłużali.
Ale może się mylę?
Rozumiem, że tematem Pani
@Anna Szewc:Rozumiem, że tematem Pani rozmowy nie były warunki termomodernizacji, jednak sugeruję, żeby tą sprawą się zainteresować, bo dotyczy ona wielu mieszkańców naszego miasta, którzy są bezradni wobec "wszechwładztwa" Spółdzielnii Mieszkaniowej. Po pierwsze, to że jedni niepłacą a drudzy płacą nie pozostaje bez wpływu na tych rzetelnych mieszkańców, którzy jednak jeszcze płacą, ponieważ koszty te ponoszą wszyscy Ci, którzy płacą, zostają one na nich rozłożone i muszą płacić. Po drugie warunki tzw. termomodernizacji pozostawiają oględnie mówiąc wiele do życzenia, mieszkańcy nie kwestionują potrzeby jej wykonania, ale na pewno nie powinno odbywać się na podstawie z góry zaplanowanych działań pana prezesa, bez konsultacji z mieszkańcami i wbrew ich woli. Bo w konsekwencji, to oni mają za to zapłacić, a nie pan prezes, który za nic nie będzie odpowiadał.
Czegoś w tej sprawie spróbuję
@Christophoros:Czegoś w tej sprawie spróbuję się dowiedzieć.
A mnie bardziej zastanawia
A mnie bardziej zastanawia to, dlaczego w jednej spółdzielni dług jest tak ogromny, a w drugiej zdecydowanie niższy. Bogatsi ludzie w Łukasińskim mieszkają, czy jak? Czy po prostu czynsze są tam dużo niższe? Ktoś się orientuje jak to wygląda?