Kolejny ciekawy quad wyjeżdża z zamojskiego warsztatu. To Orlus X5
Nazywa się Orlus X5. – Bo to już nasz piąty prototyp pojazdu – wyjaśnia Dariusz Michalski, który z braćmi Januszem i Wojciechem Orłowskimi tworzy Orlus Team. – Kolejny, czyli Orlus X6, będzie już produkowany na stałe.
Wszystko zaczęło się w Zamościu kilka lat temu. W warsztacie przy ul. Szczebrzeskiej powstał pierwszy pojazd. To był jednoosobowy quad w kolorze moro. Wszędowłaz idealnie przeszedł testy, świetnie sprawdzał się podczas jazdy po wertepach i torach crossowych.
Konstruktorzy nie zasypiali gruszek w popiele i zbudowali kolejne trzy quady. Wszystkie wyposażone były w silnik z fiata 126p. Ale to już historia. – Orlus X5 zrobiony jest inaczej – mówi Janusz Orłowski, główny konstruktor pojazdów, które na jego cześć nazwano orlusami (znak firmowy: orzeł w płomieniach). – Ma silnik subaru o pojemności 1200 cm sześc. o mocy ok. 100 koni mechanicznych.
Dwuosobowy quad ma napęd na cztery koła. – Nowatorskie rozwiązania zastosowaliśmy przy konstruowaniu nadwozia i ramy – dodaje Michalski. – Klatka jest stalowa, powlekana żywicą poliestrową. Pojazd wyposażony jest w duże koła z grubymi oponami. Bardzo dobrze sprawuje się w terenie: ma wytrzymałe zawieszenie, ale jest lekki i silny. Do zbiornika na paliwo wejdzie 40 litrów benzyny.
Oficjalna premiera Orlusa X5 odbędzie się 7 maja podczas ekologicznego Europikniku, który organizują pod patronatem prezydenta Zamościa i przy dużym wsparciu Ośrodka Sportu i rekreacji w Zamościu Telewizja Kablowa Zamość Video Kadr, Gazeta Zamojska i Van Taxi. W samo południe ulicami miasta przejadą motocykle, samochody tuningowane oraz m.in. najmłodsze dziecko Orlus Teamu.
Orlus Team specjalizuje się w pojazdach typu buggy, które pierwotnie zostały zaprojektowane i służyły do jazdy po wydmach na plażach i pustyniach (miały zapewnić jak największą wygodę podczas jazdy). Wszystkie zbudowane do tej pory w zamojskim warsztacie pojazdy zostały sprzedane, jeżdżą m.in. po Mazurach i na Śląsku.
Za quady w rodzaju Orlusa X5 trzeba wydać najmniej 30 tys. złotych. Ale zainteresowanie tego typu „zabawkami" nie słabnie.


























Kontakt:
Orlem, czy Orlen
bo te dwie nazwy pojawiają się w tekście?
ani tak ani tak
Orlus powinno być i tak już jest. Bo na szczęście błędy można poprawiać. Pozdrawiam.