drukuj

Geofizyka Toruń szuka gazu łupkowego w polu

Poszukiwania gazu łupkowego na Zamojszczyźnie

Fot. Leszek Wójtowicz

Na Zamojszczyźnie trwają badania sejsmiczne potencjalnych złóż gazu łupkowego. W tej chwili prowadzone są m.in. na terenie gmin Miączyn, Komarów, Tyszowce oraz Werbkowice. Jeżeli by się potwierdziło, że w złożu łupków jest gaz, ruszy wydobycie.

Złoża gazu łupkowego znajdują się niemal na całej Zamojszczyźnie, ale jak są duże wykażą dopiero pomiary. Badania na zlecenie należącej do amerykańskiego koncernu ExxonMobil spółki ExxonMobil Exploration and Production Poland prowadzi firma Geofizyka Toruń, która kilka miesięcy wcześniej na zlecenie innej amerykańskiej spółki – Chevron – szukała gazu w powiatach zamojskim i biłgorajskim.

Fale penetrują ziemię

Torunianie mają swoją bazę przy Cukrowni Werbkowice. – Poszukiwania są lub będą prowadzone na polach i łąkach w okolicach Kolonii Honiatycze, Honiatycz, Honiatyczek, Hostynnego i Kolonii Hostynne – mówi Lech Bojko, wójt gminy Werbkowice.

W miniony weekend badania prowadzono między Kotlicami a Kolonią Honiatycze w okolicach rzeki Sieniuchy. Najpierw pracownicy toruńskiej Geofizyki rozciągnęli tam kable sejsmiczne, później skierowano na miejsce cztery wibrosejsy, czyli samochody przewożące urządzenia do wzbudzania fal sejsmicznych.

Fale penetrują ziemię do głębokości ok. 4 kilometrów. Odbite, wracają na powierzchnię, a przejmują je rozstawione na polach czujniki, czyli tak zwane geofony. Po przeanalizowaniu wyników badań zapadną decyzje, czy wydobycie gazu na określonym terenie będzie opłacalne.

W gminie Miączyn szukają gazu w okolicach Koniuch, Kolonii Koniuchy, Kotlic, Kolonii Kotlice, a także Frankamionki. Wcześniej badano teren w okolicach m.in. Horyszowa i Gdeszyna.

– Wydając zezwolenie na użytkowanie dróg gminnych i dojazdowych do pół otrzymaliśmy zapewnienie, że wszystkie szkody zostaną naprawione po zakończonych poszukiwaniach – powiedział nam wójt Werbkowic. – Firmie z Torunia zależy na tym, żeby zostawić po sobie porządek i dobrze się z nami rozstać, bo zawsze mogą tu przecież wrócić – dodaje wójt Miączyna Józef Długosz.

Bezpieczne badania

– Badania sejsmiczne są krótkotrwałym procesem, który ma niewielki wpływa na środowisko – zapewnia Adam Kopyść, doradca ds. relacji zewnętrznych polskiego oddziału spółki ExxonMobil. – Utrzymujemy najwyższe standardy w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska, a nasze prace prowadzone są z poszanowaniem społeczności lokalnych.

Badania prowadzone są na terenie powiatów zamojskiego (gminy Komarów i Miączyn), hrubieszowskiego (Werbkowice) oraz tomaszowskiego (Tyszowce). – Całkowity czas trwania tych badań szacowany jest na ok. sześć tygodni – informuje Kopyść.

W styczniu spółka zakończyła wiercenie otworu poszukiwawczego w gminie Krasnystaw, a w lutym skończyły się badania sejsmiczne w powiecie chełmskim i krasnostawskim. – Wszystkie prace są częścią prowadzonej przez nas analizy dotyczącej potencjału występowania złóż gazu łupkowego w województwie lubelskim – wyjaśnia specjalista. – Nasze dalsze prace uzależnione są od wyników naszej analizy. Nie możemy jeszcze określić, kiedy podejmiemy decyzję dotyczącą naszych kolejnych kroków.

Obiecali, że zapłacą

Spółka płaci rolnikom za udostępnienie pól do badań, możliwość przeciągania przewodów oraz wjazd ciężkiego sprzętu. Z każdym z osobna podpisywał umowy. Stawka wynosi 30 zł za każdą działkę. – Kto ma dużo pola w kawałkach, ten zarobi –mówi gospodarz z Kotlic. – A niech tam szukają tego gazu, może w końcu coś znajdą. A mówią, że jest. Fakt, że niszczą drogi i pola, bo po zimie wszędzie jest miękko. Ale zapewniali, że za wszystko zapłacą, dlatego zgodziliśmy się na taki układ.

Dodaje, że toruńska firma jest skrupulatna i działa bez fuszerki. – Gdy jeden z rolników bronował pole i przerwał kabel, od razu pojawili się na miejscu i usunęli usterkę.

Obiecali, że naprawią szkody i dotrzymują słowa. W Koniuchach poszukiwania trwały 3 tygodnie. – Teraz Geofizyka rozpoczęła wypłatę odszkodowań za wjazd ciężkiego sprzętu na pola – mówi Józef Węgliński, sołtys wioski.

Jak się nam udało ustalić wypłaty mogą iść w tysiące złotych.

– Ale jeżeli ktoś ma zasiane zboże, a tu mu ciężki sprzęt wtacza się na pole i robi koleiny na pól metra, to chyba się należy – opowiada jeden z gospodarzy. – Na pewno krzywdy nikomu nie robią, nikt się przynajmniej nie skarży – zapewnia sołtys Koniuch. – Nie utrudniają, a wręcz pomagają. Podnosili kabel go góry, gdy ktoś chciał zaorać czy zabronować pole. Powiedzieli, że na koniec skierują na miejsce równiarkę i naprawią drogi dojazdowe do pól. Wszyscy mamy nadzieję, że siedzimy na gazie.

Na całej połaci gaz

Nowych źródeł gazu poszukuje się przede wszystkim po to, by uniezależnić od dostaw surowców energetycznych z innych krajów. Formacje skalne, które mają cechy sprzyjające występowaniu gazu, znajdują się w Polsce w pasie od Pomorza przez Mazowsze po Lubelszczyznę. Na naszym terenie gazu szuka kilka firm. Niektóre, jak PGNiG, zainteresowane są poszukiwaniem zarówno gazu konwencjonalnego, jak i łupkowego. Inne, jak koncern Chevron, nastawiają się właśnie na gaz z łupków. Polskie zasoby nowego surowca szacuje się dziś na ok. 1,4 bln m sześc.

Wydobywanie gazu łupkowego jest drogie, bo nie napływa on samoczynnie do otworów wiertniczych tak jak gaz konwencjonalny. Pod ziemią wykonuje się więc dodatkowe, bardzo kosztowne zabiegi: najpierw wiercenia poziome w kolejnych warstwach skał, nawet o długości kilku kilometrów, a potem tzw. szczelinowanie, czyli wywołanie w skałach pęknięć przez tłoczoną pod dużym ciśnieniem wodę. I to właśnie dopiero tymi szczelinami gaz płynie do otworu wiertniczego.

Premier o poszukiwaniach

O tym, że poszukiwanie w Polsce surowców energetycznych powinno być priorytetem powiedział kilka dni temu premier Donald Tusk, który uczestniczył w konferencji poświęconej tematyce poszukiwań gazu łupkowego, organizowanej przez Orlen Upstream, spółkę grupy kapitałowej PKN Orlen.

Premier podkreślił, że poszukiwanie surowców, np. gazu łupkowego, wpisuje się w strategię dywersyfikacji dostaw energii, nie tylko w naszym kraju, ale w całej Europie. Dodał, że surowce są też bronią polityczną, dlatego Polska powinna być jak najbardziej niezależna od zewnętrznych dostaw. – Trzeba wykorzystać każdą szansę na znalezienie nowych źródeł – przekonywał szef rządu.

Zadeklarował, że będzie się angażował osobiście – jako premier – w optymalizację warunków poszukiwań, logistyki i biznesu związanego z wydobyciem gazu łupkowego. – Jesteśmy zdeterminowani, aby poszukiwania i wykorzystanie gazu łupkowego w Polsce stało się faktem – podkreślił.

Zdjęcia

  • Poszukiwania gazu łupkowego na Zamojszczyźnie
  • Poszukiwania gazu łupkowego na Zamojszczyźnie
  • Poszukiwania gazu łupkowego na Zamojszczyźnie

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Polka_M
Polka_M sob., 2011-04-09 10:12

na you tube

jest podobno film o wodzie z kranu, którą można podpalać, bo pochodzi z jakichś gazowych odwiertów. To zdaje się amerykańscy ekolodzy takimi obrazkami protestują przeciwko wydobywaniu gazu łupkowego. Tylko fragmenty widziałam w jakiś materiale telewizyjnym. Dość komiczne

Pola